Beza jako wypiek ma długą historię. Początkowo była popularna w kuchni francuskiej, z czasem rozprzestrzeniła się na inne kraje. Nazwa “beza” pochodzi od francuskiego słowa baiser, które oznacza pocałunek. Mówi się, że beza jest tak lekka, że “rozpuszcza się na języku jak pocałunek”. Beza to prawdziwy rarytas, który zachwyca nie tylko smakiem, ale także wyglądem. Jej delikatność i lekkość sprawiają, że jest uwielbiana przez wielu miłośników słodkości na całym świecie. Z okazji święta zakochanych przygotowałam bezowe serca udekorowane kremem śmietankowym i świeżymi malinami. Do przygotowania bezy użyłam dodatkowo odrobiny różowego barwnika w żelu, dzięki czemu serduszka wyszły jeszcze bardziej urocze. Aby beza się udała, należy długo i wytrwale ubijać białka, w innym wypadku beza opadnie i puści “skarmelizowany sok”. Istotny jest także sposób pieczenia bezy, a raczej jej suszenie. Bezę najlepiej piec w temperaturze 90 stopni z włączoną opcją termoobiegu. Czas pieczenia jest dość długi, dzięki czemu beza jest odpowiednio wysuszona i chrupka.

