Przepis | Strona główna | Blog | Niejadek, neofobia żywieniowa lub ARFID?
Niejadek, neofobia żywieniowa lub ARFID?

Niejadek, neofobia żywieniowa lub ARFID?

Problemy z jedzeniem u dzieci powszechnie postrzegane są przez otoczenie raczej jako fanaberie, nieporadność rodziców, brak wychowania, próby zwrócenia na siebie uwagi itd. Jednak nie zawsze dziecko po prostu grymasi przy jedzeniu. Czasem mamy do czynienia z poważnym problemem, który wcale nie jest wyimaginowany. Dzieci z zaburzeniami jedzenia przy każdym posiłku muszą się mierzyć z własnym lękiem, a ich zachowanie nie wynika ze złej woli.

Choć temat problemów z odżywianiem u najmłodszych nie jest oczywiście nowy, to widać, że podejście do zagadnień związanych z trudnościami w jedzeniu mocno się w ostatnim czasie zmienia. Coraz większe zainteresowanie badaczy i nowe badania pozwalają klasyfikować kolejne dysfunkcje w odżywianiu oraz spojrzeć szerzej na zagadnienie.

Niejadek, neofobia żywieniowa lub ARFID?

Neofobia żywieniowa, czyli strach lub niechęć do próbowania nowej lub nieznanej żywności, prowadzi do niewłaściwie zbilansowanej diety, a to często skutkuje niedoborami żywieniowymi mogącymi mieć wpływ na upośledzenie wzrostu i rozwoju dziecka. Wyobraźmy sobie 5-latka, który jest wstanie przełknąć jedynie makaron (i to określonej marki) i bułkę z masłem, a każda próba podania innego produktu kończy się histerią lub odruchami wymiotnymi.

ARFID (Advoidant/restrictive food intake disorder) jest stosunkowo nową jednostką chorobową wyodrębnioną w klasyfikacji zaburzeń psychicznych DSM-5 Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. „Zaburzeniu polegającym na ograniczaniu/ unikaniu przyjmowania pokarmów” zostały pogrupowane na podtypy, a najważniejsze z nich to unikanie jedzenia z uwagi na:

  • właściwości sensoryczne (np. konsystencja, temperatura, smak, zapach, kolor jedzenia)
  • obawy przed zadławieniem, nudnościami, wymiotami, bólem przy połykaniu
  • niewielkie zainteresowanie pokarmami, zapominanie o jedzeniu, mały apetyt.

Rodzice dzieci z zaburzeniami żywienia nie mają łatwo. Co prawda powstają wyspecjalizowane miejsca prowadzące terapie pod kątem problemów żywieniowych, pojawia się też coraz więcej artykułów oraz programów na ten temat, jednak cały czas świadomość społeczna jest niewystarczająca, a specjalne wymagania żywieniowe dzieci traktuje się zazwyczaj jako fanaberię.

Dajmy dla przykładu moment wyjścia dziecka z domu do przedszkola lub szkoły, gdzie przez wiele godzin rodzic nie ma kontroli nad tym, co dziecko je lub co gorsza, czy w ogóle je. Często placówki edukacyjne nie chcą współpracować. Nie godzą się, aby dziecko jadło np. własne jedzenie przynoszone z domu lub dostawało jedzenie według wytycznych rodziców (przykładowo kromkę chleba z masłem na każdy posiłek).

Tłumaczą się względami sanitarnymi albo wychowawczymi. Rodzice takich dzieci próbują na własną rękę uświadamiać personel, że to nie jest ich widzie mi się, że dziecko nie może jeść w standardowym trybie, a próby dostosowania przedszkolaka do ogólnego karmienia mogą tylko pogłębić niechęć do jedzenia. Zdesperowani rodzice przynoszą zaświadczenia potwierdzające występowanie problemów żywieniowych u dziecka. Ma to pomóc w zmianie podejścia personelu. Czasami papierek faktycznie pomaga i przedszkole/szkoła wychodzi naprzeciw oczekiwaniom rodziców i zaczyna ściśle współpracować.

Ale żeby dostać zaświadczenie, musi być również świadomość w środowisku lekarskim, a z tym też jest problem. Bywa, że lekarze pediatrzy lub lekarze rodzinni bagatelizują zgłaszane wątpliwości rodziców, a niestandardowe preferencje jedzeniowe dziecka składają na etap rozwoju. Jeśli waga małego pacjenta jest w normie, a wyniki są na granicy zakresów referencyjnych, to długo nie widzą problemu. To rodzice są tymi, którzy najczęściej diagnozują swoje dzieci i szukają pomocy na własną rękę.

Pamiętajmy, że problemy żywieniowe dzieci mają konsekwencje zdrowotne, emocjonalne i społeczne. Jeśli chcemy, aby nasze pociechy nie tylko były zdrowe, ale dobrze funkcjonowały w społeczeństwie, w którym jedzenie zajmuje bardzo istotne miejsce w relacjach międzyludzkich, musimy stworzyć odpowiednią wrażliwość na problem oraz możliwości jego pokonywania.

Bibliografia:

„Zaburzenie polegające na ograniczaniu/unikaniu przyjmowania pokarmów – rozważania w świetle wyników badań / Advoidant/restrictive food intake disorder – considerations in the light of research results” Beata Ziółkowska * Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, Instytut Psychologii, Bydgoszcz, Polska, www.ScienceDirect.com

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*