Przepis | Strona główna | Blog | Zapomniane polskie superfoods
Zapomniane polskie superfoods

Zapomniane polskie superfoods

Popularne kiedyś warzywa i owoce wracają do łask. Ich cenne właściwości są potwierdzane przez kolejne badania. Poznaj ich zdrowotną moc!

  1. Stare odmiany jabłek. Dawne angielskie powiedzenie mówi: Zjedz jedno jabłko dziennie, a lekarz nie będzie ci potrzebny. Już w XVI wieku Polacy docenili smak antonówki, szarej renety czy koszteli. Warto po nie sięgać, bo — w odróżnieniu od odmian przemysłowych — tradycyjne jabłka są odporniejsze na mróz i choroby, bardziej aromatyczne i soczyste. Według badań stare odmiany mają więcej cennych antyoksydantów — witaminy C i flawonoidów.
  2. Dereń. Pestki owoców derenia znaleziono już na wykopaliskach w Biskupinie. W okresie międzywojennym dereniówką leczono podagrę. Zawierają dużo żelaza, dlatego przetwory z owoców derenia zaleca się przy niedokrwistości. Znajdziesz tu też trzykrotnie więcej witaminy C niż w cytrynie, Dereniowy sok i nalewka to lek na gorączkę i wzmocnienie odporności. Kąpiel z wywaru z kory łagodzi objawy artretyzmu.
  3. Kasza krakowska. Anna Jagiellonka była miłośniczka jej delikatnego smaku. Po przeprowadzce na Mazowsze sprowadzała ją aż z Krakowa. Królewscy kucharze zacierali kaszę białkiem jajka, a dopiero potem ją gotowali. Dziś możesz ją kupić w sklepach z ekożywnością pod nazwą: kasza gryczana krakowska niepalona. Ma witaminy z grupy B, minerały i błonnik. Jest dobra dla nadciśnieniowców i dla osób, nie jedzą mięsa (zawiera białko roślinne). Nie zawiera glutenu.
  4. Czarna rzepa. Nasi przodkowie wierzyli, że najzdrowsze są produkty ostre w smaku, dlatego czarna rzepa, obok cebuli i czosnku, gości na w jadłospisie niemalże codziennie. Dziś rzepę najczęściej dodaje się do surówek, Aby wyzwolić smak, przed podaniem posól i odstaw na kwadrans. Można ją kisić na słodko. Wyjątkowe połączenie witamin A, C i z grupy B, fitosteroli, antocyjanów i błonnika oraz magnezu, siarki i cynku działa żółciopędnie i odkażająco. Systematyczne jedzenie potraw z rzepą usprawnia pracę wątroby. Wyciąg z rzepy wykorzystuje się do kosmetycznych wcierek wzmacniających cebulki włosowe.
  5. Pasternak. Na polskich stołach królował do XVI wieku. Dziś przezywa renesans. Pasternak ma największą spośród wszystkich warzyw korzennych wartość odżywczą. Dzięki potasowi obniża ciśnienie i reguluje krążenie.
  6. Skorzonera. Ludwik XVI leczył skorzonerą swój zniszczony żołądek. W medycynie ludowej używano jej także jako antidotum na jad żmii. Z wyglądu przypomina korzeń pietruszki, ale ma czarną skórkę.
  7. Olej rydzowy. Olej rydzowy z lnianki tłoczy się z nasiona lnicznika siewnego, najstarszej uprawianej w Polsce rośliny oleistej. Ma charakterystyczny, lekko orzechowy smak. Nada-je się wyłącznie do dań przygotowanych na zimno. Ziarna bogate są w kwasy omega-3 i omega-6, witaminy E oraz związki fenolowe. Zajmuje drugie miejsce, zaraz po oleju lnianym, na liście najcenniejszych olejów. Wspomaga pracę układu krążenia, łagodzi objawy artretyzmu i reumatyzmu. Działa przeciwzapalnie. Chroni wzrok. Poprawia odporność, pamięć i koncentrację. Stosowany zewnętrznie łagodzi podrażnienia skóry. Dawka lecznicza: 5-10 g dziennie (1 łyżeczka dwa razy dziennie, najlepiej przed jedzeniem).
  8. Chrzan. Jedna z ulubionych przypraw Hildegardy z Bingen, zakonnicy i naturoterapeutki. Jest bogaty w witaminę C i A oraz w potas, wapń, fosfor, magnez i jod. Działa jak naturalny lek — grzybobójczo, bakteriobójczo, wykrztuśnie i przeciwwirusowo. Wspomaga odporność organizmu. Pobudza wydzielanie żółci, dlatego nie jest wskazany dla osób z chorą wątrobą. Warto pamiętać, że po ugotowaniu traci swoje zdrowotne właściwości.
  9. Patison. Przywędrował do nas z Hiszpanii, razem z dynią i kabaczkiem długo był ceniony wyłącznie ze względu na ciekawy wygląd. Okazuje się, że jest smaczny, lekkostrawny i zdrowy. Ma sporo błonnika, dlatego jedzony systematycznie na surowo sprawdza się przy odchudzaniu. Witaminy, minerały i antyoksydanty wspierają pracę układów sercowo-naczyniowego i pokarmowego. Młody miąższ można dodawać do sałatek lub dusić z innymi warzywami. Nadaje się też na przetwory.
  10. Śliwki węgierki. Przywędrowały do nas z Węgier, stąd polska nazwa. Śliwki były ulubionym przysmakiem Stanisława Augusta Poniatowskiego. Podanie suszonych śliwek było sygnałem zakończenia obiadu czwartkowego. Zawierają witaminy ze wszystkich grup i polifenole, zapobiegające miażdżycy. Dzięki pektynom likwidują zaparcia.
  11. Jarmuż. W dawnej Polsce uprawiano go ze względu na smak i wysoką odporność na mróz. Z jarmużu przyrządza się zdrowe koktajle, sałatki oraz dania z ryżem i makaronem. W zielonych liściach jest przede wszystkim witamina C, która z potasem działa korzystnie na naczynia krwionośne. Witamina K jest ważna dla krzepnięcia krwi. Hamuje rozwój bakterii. Chlorofil jest cenny ze względu na właściwości przeciwstarzeniowe. Aby liście jarmużu były miękkie, zanurza się je we wrzątku.
  12. Aronia. Do celów leczniczych zbiera się czarne, dojrzałe owoce. Przygotowuje się z nich sok i konfitury. Wcześniej, aby złagodzić smak, warto je włożyć do zamrażalnika na ok. 48 godzin. Owoce zawierają mnóstwo związków polifenolowych (najwięcej ze wszystkich owoców jagodowych, które wzmacniają organizm, uszczelniają ściany naczyń i poprawiają wzrok. Picie soku z aronu zaleca się szczególnie osobom starszym. Cennym surowcem jest susz z owoców, który zalewa się wrzątkiem. Aronii powinny unikać osoby cierpiące na zgagę i wrzody żołądka.
  13. Topinambur. Nazywany także słonecznikiem bulwiastym. W przedwojennej kuchni uważano go za przysmak, ale z czasem przegrał konkurencję z ziemniakiem, do którego jest podobny. Cienkiej skórki nie trzeba obierać, wystarczy ją umyć. Przyrządzony w postaci puree ma lekko orzechowy smak. Jest dobrym źródłem insuliny, która pomaga kontrolować poziom cukru we krwi, może przeciwdziałać insulinooporności.
  14. Czarny bez. Syrop z białych kwiatów czarnego bzu Polacy pokochali dzięki Szwedom, którzy mieszają go z wodą w proporcji 1:6 i podają, jako orzeźwiający napój lub dodają do drinków. Z dojrzałych owoców robi się przetwory i preparaty zielarskie. Znajdziesz tu olejki eteryczne, glikozydy i substancje, które działają wykrztuśnie, napotnie i antywirusowo. Cholina obniża ciśnienie, triterpeny wzmacniają naczynia. Napar pije się przy przeziębieniu lub grypie, a odwarem płucze się chore lub podrażnione gardło.
Zapomniane polskie superfoods

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*